Tańsza żywność to zła żywność. Czechy idą na wojnę z importerami

Tańsza żywność to zła żywność. Czechy idą na wojnę z importerami

Fot. Jacek Bereźnicki/Biztok

Jeśli importowana żywność będzie tańsza niż jej czeski odpowiednik, automatycznie będzie traktowana jako potencjalnie szkodliwa lub przynajmniej niskiej jakości. Rząd w Pradze właśnie przyjął przepisy nakładające na importerów żywności obowiązek deklarowania cen.

Jak pisze "Puls Biznesu", nowe przepisy dotyczą produktów pochodzenia zwierzęcego i niektórych pochodzenia roślinnego.

Z komunikatu czeskiego resortu rolnictwa wynika, że służby będą przeprowadzać wzmożone kontrole tych importowanych produktów żywnościowych, które z powodu niskiej ceny zostaną uznane za niespełniające parametrów higienicznych i jakościowych.

To wbrew podstawowym regułom urzędowej kontroli żywności w UE — przekonuje cytowany przez gazetę dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności (PFPŻ) Andrzej Gantner.

Przedstawiciel polskiego sektora spożywczego uważa, że nowe przepisy są przejawem niedopuszczalnego protekcjonizmu, któremu Polska powinna się sprzeciwić. Dodaje, że wprowadzenie przepisów mających realny wpływ na funkcjonowanie unijnego rynku wymaga zgody wszystkich krajów członkowskich.

Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, poważnie ucierpieć mogą polscy producenci żywności. Jak przypomina "Puls Biznesu" Polska eksportuje rocznie do Czech żywność o wartości 1,1 mld euro, a to przeszło trzy razy więcej niż wartość towarów, które Czesi wysyłają do nas.

Andrzej Gantner uważa, że u źródeł kontrowersyjnych pomysłów Czechów leżą rosyjskie sankcje żywnościowe, które wywołały cichą wojnę handlową wewnątrz Unii Europejskiej, a nowe przepisy są prezentem dla Moskwy, która dąży do destabilizacji unijnego rynku.

Polsko-czeska wojna o okna. Ale urząd faulu nie widzi

Przepisy dotyczące importu żywności nie są pierwszym przypadkiem niechętnego stosunku Czechów do importerów, szczególnie polskich. Głośnym echem odbiła się sprawa czeskiej firmy Svet Oken, która prowadziła jawnie antypolską kampanię reklamową wymierzoną w polskich producentów okien, ale czeski Urząd ds. Działalności Gospodarczej nie dopatrzył się naruszenia przepisów.

Czytaj także
Polecane galerie