Daimler zainwestuje 2 mld zł w Jaworze, budowa nowej fabryki Volkswagena we Wrześni to ponad 3 mld zł nakładów. Zagranicznych inwestorów przyciąga do Polski tania i wykwalifikowana siła robocza, preferencyjne warunki oraz gigantyczne dofinansowanie z budżetu państwa.

Dla ekipy Beaty Szydło, która zapowiadała, że wspierać będzie przede wszystkim polski biznes, nie jest to powód do chluby. Tym bardziej, że wśród najhojniej dotowanych z budżetu firm na próżno szukać szukać polskich podmiotów. Ba, gigantyczne inwestycje, do których może dojść niebawem, stały się dla ministrów odpowiedzialnych za gospodarkę wygodnym alibi. Gdy pojawiły się sugestie, że agencja ratingowa Moody's pójdzie w ślady Standard & Poor's i obniży ocenę wiarygodności naszego kraju, wicepremier Mateusz Morawiecki bronił się, że gdyby rzeczywiście było tak źle, jak wskazują amerykańscy analitycy, to największe firmy nie kwapiłyby się do inwestowania w naszym kraju. Sprawdzając, komu płaci polski rząd, przyjrzeliśmy się największym umowom inwestycyjnym.

Tylko w ramach "Programu wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej", realizowanego obecnie przez Ministerstwo Rozwoju, do końca 2014 r. podpisano 41 umów na łączną kwotę wsparcia 280,5 mln zł. W tym 81 mln zł trafiło na wsparcie tworzenia miejsc pracy, natomiast 199,5 mln zł – na wsparcie kosztów inwestycji.

Zobacz, jakie koncerny załapały się na rządowe wsparcie i ile kosztowało wabienie inwestorów nad Wisłę.

Czytaj także
Polecane galerie