Turecki Potok coraz bliżej. Gazociąg przez Turcję i Grecję ominie Ukrainę

Turecki Potok coraz bliżej. Gazociąg przez Turcję i Grecję ominie Ukrainę

Będzie nowy rosyjski gazociąg. W tej sprawie Moskwa podpisała memorandum z Grecją. Nitka o nazwie Turecki Potok ma trasą pod Morzem Czarnym ominąć Ukrainę.

Dokument parafowali ministrowie energetyki obu krajów Aleksander Nowak i Panagiotis Lafazanis w trakcie odbywającego się w Petersburgu Międzynarodowego Forum Gospodarczego.

Budowę gazociągu o wartości 2 miliardów euro po terytorium Grecji ma sfinansować jeden z rosyjskich banków. Minister energetyki Grecji powiedział, że gazociąg będzie mieć stabilizacyjne znaczenie w całym regionie. Zapewnił, że "realizacja tego projektu nie jest skierowana przeciwko komukolwiek".

Wcześniej rosyjskie media informowały, że Grecja może otrzymać z Moskwy awansem pieniądze na budowę gazociągu. Wtedy wymieniano sumę 3 miliardów euro.

Gazociąg Turecki Potok o długości 1100 kilometrów ma być zbudowany z Rosji do Turcji i Grecji po dnie Morza Czarnego z pominięciem Ukrainy. Rocznie ma być nim przesyłanych 47 miliardów metrów sześciennych gazu. Na granicy Turcji i Grecji ma być zbudowany tak zwany hub, czyli punkt odbioru gazu dla państw Unii Europejskiej. Przy czym państwa Wspólnoty miałyby same zrealizować dalszy transport rosyjskiego gazu po swoim terytorium.

Rosja wczoraj podpisała memorandum z kilkoma europejskimi koncernami o budowie dodatkowych dwóch nitek Gazociągu Północnego po dnie Morza Bałtyckiego do Niemiec. Gazeta Kommiersant zauważyła, że może to oznaczać dwie nitki dla gazociągu Turecki Potok, a nie 4 - jak pierwotnie przewidywano.

gaz, rosja, ukraina, grecja, turecki potok
IAR
Czytaj także
Polecane galerie