Tym europejskim regionom dobrze zrobiłaby niepodległość. Kontrowersyjny raport banku

Tym europejskim regionom dobrze zrobiłaby niepodległość. Kontrowersyjny raport banku

Fot. SBA73/Flickr, lic. CC BY-SA 2.0

W czasie, gdy pod lufami rosyjskich karabinów i w ogniu dział czołgów tzw. separatystów od Ukrainy odrywane są kolejne regiony, przedstawianie korzyści ekonomicznych z rozbijania integralności terytorialnej europejskich państw może budzić mieszane uczucia. Szefowie Deutsche Banku najwyraźniej nie mają takich rozterek, ponieważ niemiecki bank właśnie opublikował raport wskazujący europejskie regiony, które zyskałyby na niepodległości.

Jak twierdzą jego autorzy, bogate regiony kilku europejskich państw ekonomicznie zyskałyby na oderwaniu od macierzy, ponieważ nie musiałyby dłużej finansować najbiedniejszych części tych krajów.

Deutsche Bank wymienia aż trzy regiony w północnej Hiszpanii: Kraj Basków, Katalonię i Nawarrę, dwa we Włoszech: Wenecję Euganejską i Południowy Tyrol, Flandrię w Belgii, a także Szkocję, której w zeszłym roku w referendum nie udało się oderwać od Wielkiej Brytanii.

Niemal wszystkie te regiony należą do najbogatszych części swoich krajów. Ewidentnie nierówne traktowanie tych regionów mocno podkopuje akceptację ich mieszkańców dla obecnego systemu – powiedziała Barbara Boettcher, ekonomistka Deutsche Banku, cytowana przez "The Daily Telegraph".

W przypadku Katalonii 4,35 proc. PKB tego regionu trafia w ramach redystrybucji do biedniejszych części Hiszpanii. Korzystające ze specjalnego statusu autonomicznego Nawarra i Kraj Basków są zwolnione z takich poświęceń, ale i tak tendencje separatystyczne są w tych regionach wyjątkowo silne.

W przypadku Kraju Basków domaganie się niepodległości oznaczało nawet trwającą wiele lat walkę przy pomocy zamachów terrorystycznych. Bardzo silne tendencje niepodległościowe występują też w Katalonii i Wenecji, a zostały one jeszcze wzmocnione po tym, jak w niewiążących prawnie referendach zwolennicy niepodległości zdobyli większość.

Co ciekawe, porażka dążących do odcięcia władzy Londynu Szkotów wcale nie sprawiła, że ten autonomiczny region Wielkiej Brytanii opuścił listę terytoriów, którym prognozuje się uzyskanie niepodległości.

Cała siódemka europejskich regionów, którym Deutsche Bank wieszczy prosperity w razie uzyskania niepodległości, wykazuje wyższe PKB na głowę mieszkańca niż średnia dla poszczególnych krajów, do których obecnie należą.

Najlepiej wypada pod tym względem Kraj Basków, w którym produkt narodowy w przeliczeniu na mieszkańca wynosi aż 134,4 proc. średniej dla całej Hiszpanii. W przypadku sąsiedniej Nawarry jest to 128,2 proc. Pomiędzy oboma bogatymi regionami Półwyspu Iberyjskiego znalazł się Południowy Tyrol, który może pochwalić się o 32,3 proc. lepszym wynikiem niż całe Włochy, które w dół mocno ciągnie biedne, pogrążone w marazmie południe.

W przypadku Katalonii i Wenecji Euganejskiej PKB per capita to wciąż wysokie 116-117 proc. danych dla, odpowiednio, Hiszpanii i Włoch. Jedynie Flandria znajduje się dokładnie w średniej dla całej Belgii.

Szkocja to region, który zasługuje na osobne omówienie. Formalnie produkt narodowy na głowę mieszkańca tej krainy to jedynie 92,9 proc. dla całej Wielkiej Brytanii, której gospodarkę w ogromnym stopniu napędza działalność londyńskiego City. Gdy jednak doliczyć pola naftowe, które powinny przypaść Szkocji z powodów geograficznych, PKB na głowę mieszkańca wzrasta aż do 115 proc.

Są kraje, które przyjęły euro bez negocjacji z UE. Polska też tak powinna?

Autorzy raportu ostrzegają jednak, że choć perspektywa uzyskania niepodległości może wydawać się dla mieszkańców tych regionów bardzo kusząca, taki ruch oznaczałby ogromne ryzyko ekonomiczne.

Analitycy Deutsche Banku zwracają uwagę, że już sama niewielka skala danego kraju negatywnie wpływa na jego sytuację makroekonomiczną ze względu na wyraźnie wyższe koszty obsługi długu publicznego. Przykład? Austria, która ma wyższy wskaźnik PKB per capita i niższą stopę zadłużenia niż Niemcy, i tak musi pogodzić się z wyższym oprocentowaniem swoich obligacji.

Dodatkowe koszty to konieczność powołania nowej administracji państwowej, a także utworzenia sił zbrojnych i służb dyplomatycznych.

Autorzy raportu przyznają jednocześnie, że dzięki integracji europejskiej wiele tych kosztów i niedogodności w przypadku małych krajów udało się obniżyć, dzięki czemu w lepszej sytuacji znalazły się m.in. Luksemburg, Malta, Cypr oraz kraje bałtyckie.

Warto jednak zaznaczyć, że pozostanie zarówno w strukturach Unii Europejskiej, jak i w samej unii walutowej, mogłoby się okazać problematyczne w przypadku secesji któregoś w wymienionych przez Deutsche Bank regionów. Przynajmniej nie byłoby to oczywiste.

Czytaj także
Polecane galerie