wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Wpływy z VAT dramatycznie niskie, ale rząd brnie w stawkę 23 proc.

Wpływy z VAT dramatycznie niskie, ale rząd brnie w stawkę 23 proc.

Fot. mf.gov.pl

Podwyższenie stawki VAT z 22 do 23 procent w 2011 roku miało przynieść dodatkowe wpływy do budżetu. Skutek był jednak chwilowy, a obecnie wpływy z tego podatku są na dramatycznie niskim poziomie. Minister finansów nie widzi potrzeby powrotu do niższej stawki.

Rząd szacuje, że w 2014 roku wpływy z VAT-u wyniosą tylko 115,7 mld złotych, czyli aż o 20 miliardów mniej, niż zakładał w tzw. Wieloletnim Planie Finansowym 2011-2014 przyjętym po – oficjalnie tymczasowym – podwyższeniu stawki podatku od towarów i usług.

Cytowany przez Money.pl Paweł Arndt z PO z sejmowej Komisji Finansów Publicznych przekonuje, że to "zwykła ostrożność w prognozach", ale Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu nie owija w bawełnę:

Rząd wreszcie przyznał, że jego wcześniejsze prognozy dotyczące wpływów podatkowych były po prostu dęte.

Czekają nas dwa lata zaciskania pasa

Nawiązując do informacji, że udział podatków w PKB Polski od 2011 r. spadł z 34 do 32 procent (w tym VAT z 14 do 12 proc.), prof. Witold Modzelewski, współtwórca oryginalnej ustawy o VAT nie kryje złośliwości:

Mamy najniższy w historii udział podatków w PKB, czyli udało się wreszcie skutecznie i trwale obniżyć w Polsce podatki.

Sprawa ma jednak bardzo poważny wymiar. Serwis Money.pl uważa, że gdyby wpływy podatkowe nie spadły w ostatnich trzech latach w tak dużym stopniu, rząd nie byłby wystarczająco zdesperowany, by sięgnąć po pieniądze zgromadzone w w OFE. Dodajmy, że w międzyczasie pojawiło się wiele nowych pomysłów na zwiększenie opodatkowania obywateli.

Janusz Jankowiak sugeruje, że był zabiegi z VAT-em były elementem kreatywnej księgowości - miało to zapobiec przekroczeniu pierwszego progu ostrożnościowego.

Jak wiemy, gdy to i tak okazało się niemożliwe, rząd "stłukł termometr" i po prostu zawiesił próg ostrożnościowy.

50 proc. od najbogatszych? Ten podatek jest bez znaczenia

Komentarza w sprawie odmawia Ministerstwo Finansów zasłaniając się brakiem dostępności danych o wpływach z podatków VAT i CIT w 2014 roku. Z wcześniejszych wypowiedzi kierującego tym resortem Mateusza Szczurka wynika, że obniżenie stawki VAT nie jest brane pod uwagę.

Tak czy inaczej, spadek wpływów po podwyższeniu podatku VAT pokazuje, że kolejni ministrowie finansów albo nie znają (co jest raczej niemożliwe), albo nie wierzą w tzw. krzywą Laffera. Jest to koncepcja ekonomiczna, według której podwyższanie podatków powoduje wzrost wpływów tylko do pewnego momentu, a potem wpływy spadają.

Co ciekawe, tego samego dnia, w którym swoją analizę pokazał Money.pl, zgoła inny obraz próbuje narysować "Dziennik Gazeta Prawna". Gazeta pisze o "nadspodziewanie wysokich wpływach z VAT".

Ale tylko w styczniu - według nieoficjalnych informacji "DGP" wpływy z VAT wzrosły o 24 proc. (w porównaniu ze styczniem 2013 r.), do ponad 16 mld zł. 

Sprzeczność? Niekoniecznie. Bo w styczniu dały o sobie znać dwa efekty: nadzwyczajny wzrost sprzedaży na rynku wódki (firmy spieszyły się przed podwyżką akcyzy) i wzrost na rynku materiałów budowlanych, również wywołany zmieniającymi się przepisami.

Jak wiemy, w styczniu sprzedaż wódki spadła u czołowych producentów o 50 proc., co musi się odbić na niższych wpływach z VAT w kolejnych miesiącach.

Czytaj także
Polecane galerie