Zmiany w prawie pracy. Związkowcy i pracodawcy o Radzie Dialogu Społecznego

Zmiany w prawie pracy. Związkowcy i pracodawcy o Radzie Dialogu Społecznego

Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM

Najpierw sprawy organizacyjne i kompetencyjne, potem zmiany np. w prawie pracy - tym nowo powoływana Rada Dialogu Społecznego powinna zdaniem związkowców i pracodawców zająć się w pierwszej kolejności.

Ich zdaniem Ustawa o Radzie Dialogu Społecznego, która po podpisaniu przez prezydenta, wejdzie w życie 14 dni po ogłoszeniu, była wypracowana wspólnie przez trzy strony dialogu społecznego - związki zawodowe, pracodawców i rząd. Gdy kilka miesięcy temu strony porozumiały się co do tekstu projektu ustawy, zaplanowano też pierwsze prace Rady.

Przewodniczący OPZZ Jan Guz podkreślił, że w najbliższych tygodniach podstawowe będzie jednak powołanie Rady i zakończenie uzgadniania projektu budżetu na przyszły rok. - To wynika z ustawy, a pochodne ustaleń budżetowych to zarobki budżetówki, wynagrodzenie minimalne, wskaźnik wzrostu wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, to również nakłady na waloryzację rent i emerytur - cały pakiet spraw - mówił Guz.

Przewodniczący oprócz spraw, wynikających z dotychczasowych ustaleń stron dialogu, przypomina, że jest jeszcze wiele związkowych postulatów zgłaszanych jeszcze przed zawieszeniem prac w komisji trójstronnej w czerwcu 2013 r. Wymienił wśród nich rozpoczęcie dyskusji nad strategicznymi sprawami - umowami o pracę i poziomem wynagradzania.

- Najważniejsza dla nas jest płaca godzinowa, rodzaje umów o pracę, określenie, kto to jest pracodawca i zmiana systemu podatkowego sprzyjające pracownikom. Z pewnością zajmiemy się też dostosowaniem prawa o związkach zawodowych do wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że zrzeszać mogą się wszyscy pracujący, a nie tylko ci na etatach - zaznaczył.

W ocenie Guza minimalna stawka godzinowa - co najmniej na poziomie 15 zł - będzie służyła ograniczeniu tzw. umów śmieciowych. - W taką stawkę musi być wkalkulowany nie tylko sam zarobek pracownika, ale wszystko co się z zatrudnieniem pracownika wiąże. Mamy kilka propozycji, w najbliższych dniach będziemy o nich mówić już głośniej - powiedział szef OPZZ.

Chce też, aby Rada zajęła się definicją pracodawcy. - Nie mamy takiej definicji, a obecnie jest to czasem ktoś na innym kontynencie, a tu na miejscu mamy tylko osobę, która tą działalnością administruje - mówił. Zależy mu również na rozszerzeniu dialogu społecznego na branże i zakłady pracy poprzez tworzenie układów zbiorowych pracy.

Guz podkreślił, że nie da się tych wszystkich spraw uregulować bez pracodawców i liczy na ich przychylność podczas rozmów już w formule nowej Rady.

Uczestnicząca od samego początku w pracach nad projektem ustawy doradca ds. społeczno-prawnych Forum Związków Zawodowych Anna Grabowska podkreśliła, że najistotniejsze dla nowej Rady będą uzgodnione już pierwsze sprawy. - RDS musi się zająć dalszymi zmianami w prawie, które pozwolą jej przejąć kompetencje przypisane komisji trójstronnej, a pozostawione poza obecną ustawą. Chodzi o przepisy dotyczące: zasad waloryzacji rent i emerytur, ustalania poziomu płacy minimalnej, dochodzenia do poziomu tej płacy - powiedziała.

- Musimy też uzgodnić, w jaki sposób te kwestie okołobudżetowe powinny być negocjowane, jak przyjmować stanowiska i jak przekazywać je stronie rządowej - dodała.

Jej zdaniem sprawa, którą również pierwszoplanowo musi zająć się Rada, to zmiany w ustawie o związkach zawodowych i w kodeksie pracy wynikające z niedawnego orzeczenia TK dotyczącego prawa do zrzeszania się w związkach.

- Na początku prac RDS chcemy też podjąć sprawy dotyczące oskładkowania umów cywilnoprawnych. Została już rozwiązana kwestia składek od umów zleceń, nie rozwiązano sprawy umów o dzieło - mówiła Grabowska. Propozycje dalszych prac, które zostały odłożone na później, to składki zdrowotne od studentów, ewentualna zmiana zasad oskładkowania działalności gospodarczej i uregulowanie staży zawodowych - dodała.

Henryk Nakonieczny z NSZZ "Solidarność" również podkreślił, że związek ma "całą stertę projektów, które chciałby omówić", ale partnerzy już zdecydowali, co będzie początkiem jej prac. - W porozumieniu powiedzieliśmy, że pierwsze będzie uregulowanie kompetencji Rady wynikających z innych ustaw - to płaca minimalna, wzrost wynagrodzeń w sferze budżetowej, waloryzacja rent i emerytur itd. - przypomniał.

Ocenił, że realnym początkiem prac Rady jest wrzesień, a to miesiąc, w którym należy uzgodnić sprawy budżetowe. Przypomniał, że w tym roku uzgodnienie rządowego projektu budżetu będzie przebiegało zgodnie ze starymi terminami z ustawy o komisji trójstronnej.

- Innych spraw jest wiele - zamówienia publiczne, finansowanie ubezpieczeń społecznych, kontynuowanie prac nad oskładkowaniem styku obowiązków ubezpieczeniowych, praca tymczasowa, zasady reprezentatywności związków zawodowych, i prawa zrzeszania się w związkach po wyroku TK - wyliczał. - Spraw jest ogrom. Czeka nas ciężka praca - dodał.

Również przedstawiciele pracodawców ocenili, że RDS powinna najpierw skoncentrować się na sprawach organizacyjnych, a potem - jak mówili - m.in. na takich kwestiach jak zmiany w Kodeksie pracy czy w Prawie zamówień publicznych.

Dyrektor Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców RP Arkadiusz Pączka uważa, że RDS w pierwszej kolejności powinna przygotować audyt kwestii, które powinny być wspólnie podjęte ze związkami zawodowymi. - Tematów jest bardzo dużo, choćby zamówienia publiczne. Łączą się z tym także zmiany w Kodeksie pracy, czyli sprawa umów terminowych. Istotna jest również kwestia umów cywilno-prawnych oraz szeroko rozumiany system podatkowy i emerytalny - powiedział Pączka.

Wiceprezes BCC Zbigniew Żurek wskazuje: - Trzeba wdrożyć ogólne zapisy ustawowe. Rutynowe prace dotyczące projektu budżetu są oczywiste. Potem należy zastanowić się wspólnie, jaką nadać nową jakość w prowadzeniu dialogu pomiędzy pracodawcami, związkami a rządem. Musimy zdefiniować problemy, które są do rozwiązania, poza rutynowymi jak płaca minimalna i czy budżet. Musimy zbudować "szkielet" ich rozwiązywania.

Żurek podkreślił, że strony powinny rozmawiać ze sobą "kompleksowo i pakietowo". - Błędem dotychczasowych rozmów było to, że były one prowadzone wycinkowo - ocenił.

- Nowa ustawa oczywiście nie rozwiązuje wszystkich problemów. Jest wyrazem kompromisu między często rozbieżnymi interesami rządu, związków zawodowych i organizacji pracodawców. BCC i Związek Rzemiosła Polskiego uważały, że należy bardziej poszerzyć udział jednolitych organizacji pracodawców w Radzie. Rząd miał odrębne zdanie. Jednak sam fakt wypracowania takiego kompromisu w dialogu autonomicznym strony społecznej, który następnie został w dużym stopniu uszanowany przez stronę rządową, jest wymowny i stanowi nadzieję na przyszłość w rozwijaniu dialogu społecznego w Polsce - dodał wiceprezes BCC.

Dyrektor departamentu dialogu społecznego i stosunków pracy Konfederacji Lewiatan Grzegorz Baczewski zwrócił uwagę na takie tematy, którymi powinna zająć się rada, jak "segmentacja rynku pracy, stosowanie umów cywilno-prawnych i ewentualne zmiany w Kodeksie pracy, które mogłyby spowodować, że umowy o pracę stałyby się bardziej popularne". - Postulujemy wprowadzenie jednej umowy o pracę - zaznaczył.

Inne ważne tematy, które wskazał Baczewski, to zasady organizowania zamówień publicznych, bo - jak podkreślił - obwiązujące przepisy nie działają do końca tak, jak powinny". - Kolejne sprawy to zmniejszenie klina podatkowego, zwłaszcza w sektorze najsłabiej zarabiających osób, by uatrakcyjnić możliwość podejmowania pracy dla tej grupy, a także ustawa o reprezentatywnych związkach zawodowych czy rozwiązywaniu sporów zbiorowych - podkreślił Baczewski.

Baczewski liczy, że nowa Rada Dialogu Społecznego spełni oczekiwania. - Potrzebne jest rzeczywiste zaangażowanie i konstruktywne podejście wszystkich stron. Mamy przed sobą ogromną szansę, aby ożywić i wzmocnić skuteczność dialogu społecznego. Trzeba tę szansę dobrze wykorzystać - podsumował.

PAP
Czytaj także
Polecane galerie