W czwartek Warren Buffett obchodził 82. urodziny. 44 miliardy dolarów dają mu trzecie miejsce w rankingu najbogatszych ludzi świata prowadzonym przez "Forbes'a".

Co może zaskakiwać, praktycznie przez całe życie Buffett mieszkał i prowadził swoje interesy w odległej Nebrasce w dość prowincjonalnym jak na amerykańskie warunki mieście Omaha. W końcu teoretycznie bardziej naturalnym adresem byłby Nowy Jork czy Waszyngton, gdzie miałby szybszy dostęp do innych finansistów i biznesmenów.

Jednak Buffett wyjaśnia - [i]Dojeżdżanie do pracy byłoby dla mnie irytujące, nawet gdyby odbywało się w całkiem przyjemnych warunkach, nawet gdybym miał kierowcę. Lubię przebywanie w domu i biurze, ale nie podoba mi się odcinek pomiędzy nimi[/i].

W niezbyt rozległym mieście Buffett jedzie samochodem do pracy zaledwie przez pięć minut.

Poza tym wyjaśnia zaletę przebywania poza zgiełkiem Wall Street - [i]Tutaj łatwo się jasno myśli. Nie przerywają ci nieistotne czynniki i szum inwestycyjny. Jeśli nie potrafisz jasno myśleć w Omaha, nie będziesz tego potrafił gdziekolwiek indziej[/i].

Samo miasto bardzo korzysta na miliarderze, który nie tylko jest dla niego fantastycznym promotorem, ale dodatkowo ściąga tysiące akcjonariuszy i obserwatorów na coroczne wiosenne walne zgromadzenia akcjonariuszy Berkshire Hathaway.

Czytaj także
Polecane galerie