Obnażyli bezrefleksyjny konsumpcjonizm. Kupiono 30 tys. pudełek z... odchodami

Obnażyli bezrefleksyjny konsumpcjonizm. Kupiono 30 tys. pudełek z... odchodami

Fot. youtube.com

Czy to możliwe, że ludzie tak bardzo dają się wciągnąć w szał zakupowy w czasie wyprzedaży, że są w stanie wbrew swej woli kupić nawet krowie odchody, i to bez najmniejszego podstępu ze strony sprzedawcy? Okazuje się, że tak. Tak zrobiło 30 tys. osób w 1 dzień.

Tym dniem nieprzypadkowo był 27 listopada, czyli tzw. czarny piątek, a więc tradycyjny w USA dzień wielkich wyprzedaży tuż po Święcie Dziękczynienia, gdy w sklepach dochodzi do scen znanych w Polsce z niektórych akcji promocyjnych Media Marktu czy Lidla.

Wróćmy jednak do niewiarygodnych efektów eksperymentu marketingowo-handlowego, który początkowo był jedynie żartem. Na pomysł zapakowania do kartonowych pudełek zasuszonego krowiego łajna wpadli twórcy popularnej gry "Cards Against Humanity" (karty przeciw ludzkości), którzy postanowili sprawdzić, czy ludzie kupią odchody, nawet jeśli będą opisane całkowicie zgodnie ze stanem faktycznym.

Czarne pudełka z napisem "Bullshit" (dosłownie "bycze gówno", ale w przenośni "gówno prawda") miały nawet rysunek odchodów. Były jednak niezwykle elegancko zaprojektowane, a wykonała je ta sama firma, która produkuje pudełka do... iPhone'ów.

Choć "produkt" został z wielką skrupulatnością opisany jako krowie odchody i żaden z nabywców nie mógł nie zauważyć wyjaśnień, co jest w środku, które były zapisane bardzo lapidarnym, prostym językiem, ludzie wręcz rzucili się na czarne pudełka.

Zanim szczęśliwi nabywcy ususzonego łajna dostali swoje przesyłki, w internecie rozgorzały dyskusje na temat możliwej zawartości czarnych pudełek po 6 dol. sztuka. Pomysłów było wiele, ale przede wszystkim spodziewano się tajemniczego, nowego zestawu kart do gry.

Wielu z "oszukanych" klientów próbowało zwrócić niechciany towar i oskarżyło firmę o nadużycie, ale jej szef Max Temkin pozostał niewzruszony. Na Twitterze odpisał im, że to, czego doświadczyli to lekcja życia za 6 dolarów.

30 tys. pudełek z napisem "Bullshit" po 6 dol. przyniosło firmie 180 tys. dol. przychodu, ale koszty tego eksperymentu były na tyle duże, że zysk wyniósł jedynie 6 tys. dol., które w całości poszły na cele dobroczynne.

Czytaj także
Polecane galerie