Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Pierwsza dama bez wynagrodzenia

Pierwsza dama bez wynagrodzenia

Agata Duda jako pierwsza dama przechodzi na utrzymanie męża. Do tej pory była germanistką w krakowskim liceum. Teraz, jako na żonie prezydenta, będą na niej spoczywały liczne obowiązki reprezentacyjne, ale sama nie dostanie za nie ani grosza.

- Postaram się być dobrą pierwszą damą - obiecała Agata Duda, żona zwycięskiego kandydata PiS, po ogłoszeniu pierwszych, jeszcze sondażowych wyników wyborów. Wciąż nie wiadomo, jakie obowiązki - poza reprezentacyjnymi - weźmie na siebie żona Andrzeja Dudy. Wiadomo jednak, że nie może podejmować żadnej pracy zarobkowej. Jak czytamy na stronie prezydent.pl, "Pani Prezydentowa nie jest pracownikiem Kancelarii Prezydenta RP i nie pobiera pensji z tytułu sprawowanej funkcji. W związku z tym jej działalność przy boku męża nie jest objęta jakąkolwiek składką emerytalną". Oznacza to, że Agata Duda będzie w przyszłości miała niższą emeryturę, niż gdyby wybory potoczyły się inaczej.

Agata Duda na najbliższe pięć lat pożegna się z posadą nauczycielki, choć swoje klasy zamierza prowadzić jeszcze do końca roku szkolnego. Jest z wykształcenia germanistką i uczy niemieckiego w krakowskim II Liceum Ogólnokształcącym im. Króla Jana III Sobieskiego. Co ciekawe, i ona, i jej mąż, byli niegdyś uczniami tej szkoły. Pochodzi z rodziny z literackimi tradycjami. Jest córką znanego prozaika i poety, a także wykładowcy na Uniwersytecie Jagiellońskim - Juliana Kornhausera. Z Andrzejem Dudą pobrała się, będąc na studiach, w 1994 roku. Mają jedno dziecko, córkę Kingę.

14 tys. zł na dwoje

Wraz z uzyskaniem prezydentury Andrzej Duda będzie musiał ze swojej pensji utrzymać i siebie, i małżonkę. Wynagrodzenie głowy państwa to na rękę 14 tys. zł. Para prezydencka nie będzie jednak musiała troszczyć się o dach nad głową ani o jedzenie. Może liczyć na mieszkanie w Pałacu Prezydenckim lub Belwederze, ma do dyspozycji też rezydencje w Wiśle, na Helu i w Ciechocinku. Nawet koszt kreacji, w których występuje prezydentowa podczas oficjalnych wystąpień, pokrywają podatnicy.

Prezydent Polski zarabia ułamek tego, co najlepiej opłacane głowy państw. Kliknij i zobacz, kto na rządzeniu wychodzi najlepiej

Czy to wystarczająco za pracę, którą biorą na siebie żony prezydentów? Pierwsza dama pełni nie tylko funkcje reprezentacyjne. Anna Komorowska angażowała się m.in. we wsparcie rodzin, promowała nowoczesną edukację młodych, ale także promocję Uniwersytetów Trzeciego Wieku, wspierała organizację wydarzeń kulturalnych. W działalność charytatywną szeroko zaangażowała się Jolanta Kwaśniewska. Podobnie na rzecz kultury, dzieci czy osób chorych działały inne żony prezydentów: Danuta Wałęsa czy śp. Maria Kaczyńska. Wszystko pro publico bono.

Sprawę braku wynagradzania pierwszych dam próbowała podjąć swego czasu Jolanta Kwaśniewska. W rozmowie z "Faktem" mówiła, że sama zrezygnowała z "ogromnych pieniędzy", zanim jej mąż został głową państwa, ona pracowała w branży nieruchomości. - Powinno się pójść w kierunku przyznania im przynajmniej jakiegoś minimum, jak to było w przypadku żon ambasadorów - mówiła dziennikowi.

Temat braku pensji Pierwszej Damy przywołany został na blogu Boskamatka.pl.

"Wybory prezydenckie to nie jest randka"

 

Czytaj także
Polecane galerie