Rynek mody. Zobacz, ile Polacy wydają na ubrania

Rynek mody. Zobacz, ile Polacy wydają na ubrania

7 mld euro tyle wart był polski rynek odzieży i obuwia w ubiegłym roku. Za 4 lata jego wartość urośnie do 9 mld euro. To prognozy firmy badawczej PMR. O sile modowego biznesu wiele mówi internet. Sklepy odzieżowe w sieci przyciągają 7 mln Polaków miesięcznie, chociaż jeszcze kilka lat temu było ich 10 razy mniej! Średnio internauci wydają 250 złotych podczas jednej transakcji.

Ostatni raport Gfk „Polak ubrany 2014” pokazuje, że Polacy wydają ponad 2200 złotych rocznie na ubrania, obuwie i bieliznę. Ponad połowa tej kwoty, czyli 1300 zł, to wydatki na odzież, 700 zł respondenci wydają na obuwie, a 500 zł na artykuły sportowe.

Odzież, bielizna i obuwie najczęściej kupowana jest w centrach handlowych i monobrandowych sklepach sieciowych popularnych marek. Najczęściej kupuje tam odpowiednio 65 i 61 proc. ankietowanych. Z drugiej zaś strony, miejscami, gdzie najrzadziej dokonywane są zakupy tych kategorii, są działy w hipermarketach (8 proc. deklaracji), dyskonty i domy wysyłkowe (po 3 proc. deklaracji). Z kolei najpopularniejsze miejsca zakupów odzieży i obuwia w internecie to aukcje (63 proc.), sklepy pojedynczych producentów (43 proc.) oraz oferujące różne marki (33 proc.).

Warto zaznaczyć, że e-sklepy przyciągają 7 mln internautów miesięcznie, chociaż jeszcze kilka lat temu było ich 10 razy mniej! Wpływ na to ma nie tylko dostępność oferty, ale także łatwość zamawiania i zwrotu towarów oraz prostsze i bezpieczniejsze sposoby płatności.

Internauci zanim dokonają zakupów, w sieci szukają przede wszystkim nowości, a także informacji i opinii oraz ofert konkretnych produktów. Portali, blogów i stron, gdzie takie informacje są prezentowane wciąż przybywa. 10 lat temu serwisów o modzie było ich zaledwie 10, w 2011 roku już ponad 7 razy więcej (raport Internetowe serwisy o modzie, PBI). Co ciekawe coraz więcej użytkowników takich serwisów stanowią mężczyźni (40 procent), chociaż z założenia są one z reguły kierowane przede wszystkim do kobiet.

- "Dzisiaj swobodnie można śledzić na bieżąco modę z całego świata, nie jest to już zarezerwowane tylko do elitarnej grupy ludzi, zajmujących się modą" - mówi Justyna Duszyńska, z portalu modowego FashionPost. Obecnie wielu projektantów transmituje swoje pokazy na żywo w internecie, na ich stronach można oglądać zdjęcia z pokazów. W sieci można też śledzić, to co proponują różne marki modowe i sklepy zagraniczne. Nie ma problemów z tym, aby zamówiona rzecz, trafiła w ciągu kilku dni do nas" - dodaje Justyna Duszyńska.

Serwisy modowe zachęcają użytkowników do spędzenia czasu na ich stronach rozbudowaną zawartością oraz użytecznymi funkcjonalnościami. Są one nie tylko bazą wiedzy o nowościach i trendach, ale zawierają także stylizacje gwiazd, asortyment z kolekcji popularnych marek oraz recenzje kosmetyków. Wiele serwisów mocne akcenty stawia też na część społecznościową. Na różne sposoby angażują użytkowników, zachęcają do komentowania, oceniania. Niejednokrotnie udostępniają też przestrzeń na własne stylizacje czy prowadzenie bloga.

Obok zasięgowych i najdłużej istniejących na rynku portali i wortali (takich jak np. Lula.pl), systematycznie swoją przestrzeń w sieci starają się rozwijać tytuły prasowe ("Viva", "Elle" czy "Twój Styl"). Powstają też dedykowane modzie sklepy i platformy zakupowe (Rossnet, Showroom, Allani czy Domodi), a także o mniejszym zasięgu, choć zagłębiające się w różne konkretne tematy, blogi i fan pages.

Wiele osób szuka też inspiracji na blogach. Niemal połowa respondentów biorących udział w badaniu "Polak ubrany 2014" przyznała, że śledzi takie wpisy. Blog Kasi Tusk, czyli najpopularniejszy blog modowy w polskim internecie, czyta 16 proc. z nich. Inne blogi wymieniane przez co najmniej 4 proc. respondentów czytujących to: Maffashion, Jessica Mercedes, Fashionelka, Alicepoint, Macademian girl i Maddinka.

Rynek mody na polskiej giełdzie

Kondycję odzieżowego biznesu dobrze obrazują trzy największe spółki z branży notowane na GPW. Rok 2014 był dobry dla akcji takich firm jak LPP i CCC. Na początku marca tego roku wartość rynkowa obuwniczego potentata była największa w historii, z kolei cena akcji Vistuli jest najwyżej od 2013 roku. Dodatkowo zarówno LPP, jak i CCC podzieliły się sowitymi zyskami i wypłaciły posiadaczom akcji wysoką dywidendę.

Zobacz notowania spółek CCC, LPP, Vistula z ostatnich 24 miesięcy

Zdecydowanie największą pod względem wartości rynkowej spośród giełdowych spółek odzieżowych jest LPP. Notowany w indeksie największych 20 firm z GPW, właściciel takich marek jak Reserved, House, Mohito czy Cropp zarobił w 2014 roku prawie 500 mln złotych. To więcej niż Jastrzębska Spółka Węglowa oszczędzi w wyniku ostatniego porozumienia z górnikami, a także więcej niż w ubiegłym roku zarobił Alior Bank.

Zysk spółki LPP byłby większy, ale negatywny wpływ na sprzedaż za naszą wschodnią granicą miał konflikt między Rosją i Ukrainą. Sytuacja polityczna spowodowała nie tylko spadek sprzedaży, ale także pociągnęła za sobą straty rzędu 112 mln złotych związane z różnicami kursowymi. Wartość rubla i hrywny spadła w 2014 roku o około 40 procent.

Kurs rubla i hrywny w ciągu ostatnich 12 miesięcy

Nie brak jednak dobrych wiadomości. W niedawnym raporcie finansowym spółka informowała o otwarciu nowych punktów sprzedaży w Niemczech oraz Chorwacji. Dodatkowo firma planuje w tym roku uruchomić sklepy nowej marki. Ma ona być droższa i przeznaczona zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.

Drugą co do wielkości spółką z tej branży jest CCC. Czołowy producent obuwia i lider sprzedaży, do którego należą między innymi takie marki Boti oraz Lasocki, odnotował ostatnio doskonałe wyniki.

Przychody ze sprzedaży grupy CCC za 2014 rok przekroczyły 2 miliardy złotych. Przełożyło się to na 422 miliony złotych zysku netto. To oznacza, że spółka na czysto zarobiła 3-krotnie więcej niż w 2013 roku! Świetne wyniki rozpalają wyobraźnię inwestorów. Cena jednej akcji CCC na początku marca sięgnęła 192 złotych. Cała firma jest więc warta już dużo ponad 7 miliardów złotych. To najwyższy poziom od momentu debiutu spółki na warszawskiej giełdzie w 2004 roku. Każdy kto kupiłby wtedy akcje za 10 tysięcy złotych, teraz miałby ponad 200 tysięcy.

Trzecim liczącym się giełdowym graczem na rynku odzieżowym jest Vistula. W skład grupy wchodzi też Wólczanka, salony z biżuterią W. Kruk oraz odzieżą Deni Cler. W ostatnim roku akcje Vistuli zyskały ponad 20 procent. Wartość rynkowa grupy przekroczyła 380 mln złotych. To najlepszy wynik od listopada 2013 roku.

Rynek mody w Polsce. Zobacz, ile Polacy wydają na ubrania

7 mld euro tyle wart był polski rynek odzieży i obuwia w ubiegłym roku. Za 4 lata jego wartość urośnie do 9 mld euro. To prognozy firmy badawczej PMR. O sile modowego biznesu wiele mówi internet. Sklepy odzieżowe w sieci przyciągają 7 mln Polaków miesięcznie, chociaż jeszcze kilka lat temu było ich 10 razy mniej! Średnio internauci wydają 250 złotych podczas jednej transakcji.

Ostatni raport Gfk „Polak ubrany 2014” pokazuje, że Polacy wydają ponad 2200 złotych rocznie na ubrania, obuwie i bieliznę. Ponad połowa tej kwoty, czyli 1300 zł, to wydatki na odzież, 700 zł respondenci wydają na obuwie, a 500 zł na artykuły sportowe.

Odzież, bielizna i obuwie najczęściej kupowana jest w centrach handlowych i monobrandowych sklepach sieciowych popularnych marek. Najczęściej kupuje tam odpowiednio 65 i 61 proc. ankietowanych. Z drugiej zaś strony, miejscami, gdzie najrzadziej dokonywane są zakupy tych kategorii, są działy w hipermarketach (8 proc. deklaracji), dyskonty i domy wysyłkowe (po 3 proc. deklaracji). Z kolei najpopularniejsze miejsca zakupów odzieży i obuwia w internecie to aukcje (63 proc.), sklepy pojedynczych producentów (43 proc.) oraz oferujące różne marki (33 proc.).

Warto zaznaczyć, że e-sklepy przyciągają 7 mln internautów miesięcznie, chociaż jeszcze kilka lat temu było ich 10 razy mniej! Wpływ na to ma nie tylko dostępność oferty, ale także łatwość zamawiania i zwrotu towarów oraz prostsze i bezpieczniejsze sposoby płatności.

Internauci zanim dokonają zakupów, w sieci szukają przede wszystkim nowości, a także informacji i opinii oraz ofert konkretnych produktów. Portali, blogów i stron, gdzie takie informacje są prezentowane wciąż przybywa. 10 lat temu serwisów o modzie było ich zaledwie 10, w 2011 roku już ponad 7 razy więcej (raport Internetowe serwisy o modzie, PBI). Co ciekawe coraz więcej użytkowników takich serwisów stanowią mężczyźni (40 procent), chociaż z założenia są one z reguły kierowane przede wszystkim do kobiet.

- „Dzisiaj swobodnie można śledzić na bieżąco modę z całego świata, nie jest to już zarezerwowane tylko do elitarnej grupy ludzi, zajmujących się modą” - mówi Justyna Duszyńska, z portalu modowego FashionPost. Obecnie wielu projektantów transmituje swoje pokazy na żywo w internecie, na ich stronach można oglądać zdjęcia z pokazów. – „W sieci można też śledzić, to co proponują różne marki modowe i sklepy zagraniczne. Nie ma problemów z tym, aby zamówiona rzecz, trafiła w ciągu kilku dni do nas” - dodaje Justyna Duszyńska.

Serwisy modowe zachęcają użytkowników do spędzenia czasu na ich stronach rozbudowaną zawartością oraz użytecznymi funkcjonalnościami. Są one nie tylko bazą wiedzy o nowościach i trendach, ale zawierają także stylizacje gwiazd, asortyment z kolekcji popularnych marek oraz recenzje kosmetyków. Wiele serwisów mocne akcenty stawia też na część społecznościową. Na różne sposoby angażują użytkowników, zachęcają do komentowania, oceniania. Niejednokrotnie udostępniają też przestrzeń na własne stylizacje czy prowadzenie bloga.

Obok zasięgowych i najdłużej istniejących na rynku portali i wortali (takich jak np. Lula.pl), systematycznie swoją przestrzeń w sieci starają się rozwijać tytuły prasowe („Viva”, „Elle” czy „Twój Styl”). Powstają też dedykowane modzie sklepy i platformy zakupowe (Rossnet, Showroom, Allani czy Domodi), a także o mniejszym zasięgu, choć zagłębiające się w różne konkretne tematy, blogi i fan pages.

Wiele osób szuka też inspiracji na blogach. Niemal połowa respondentów biorących udział w badaniu „Polak ubrany 2014 ” przyznała, że śledzi takie wpisy. Blog Kasi Tusk, czyli najpopularniejszy blog modowy w polskim internecie, czyta 16 proc. z nich. Inne blogi wymieniane przez co najmniej 4 proc. respondentów czytujących to: Maffashion, Jessica Mercedes, Fashionelka, Alicepoint, Macademian girl i Maddinka.

Rynek mody na polskiej giełdzie

Kondycję odzieżowego biznesu dobrze obrazują trzy największe odzieżowe spółki notowane na GPW. Kupując akcje LPP, Vistuli czy CCC w ciągu ostatnich 12 miesięcy można było sporo zarobić. Dodatkowo zarówno LPP, jak i CCC podzieliły się sowitymi zyskami i wypłaciły posiadaczom akcji wysoką dywidendę.

[wykres notowań akcji tych trzech spółek]

Zdecydowanie największą pod względem wartości rynkowej spośród giełdowych spółek odzieżowych jest LPP. Notowany w indeksie największych 20 firm z GPW, właściciel takich marek jak Reserved, House, Mohito czy Cropp zarobił w 2014 roku prawie 500 mln złotych. To więcej niż Jastrzębska Spółka Węglowa oszczędzi w wyniku ostatniego porozumienia z górnikami, a także więcej niż w ubiegłym roku zarobił Alior Bank.

Zysk spółki LPP byłby większy, ale negatywny wpływ na sprzedaż za naszą wschodnią granicą miał konflikt między Rosją i Ukrainą. Sytuacja polityczna spowodowała nie tylko spadek sprzedaży, ale także pociągnęła za sobą straty rzędu 112 mln złotych związane z różnicami kursowymi. Wartość rubla i hrywny spadła w 2014 roku o około 40 procent.

[ wykres notowań hrywny i rubla]

Nie brak jednak dobrych wiadomości. W niedawnym raporcie finansowym spółka informowała o otwarciu nowych punktów sprzedaży w Niemczech oraz Chorwacji. Dodatkowo firma planuje w tym roku uruchomić sklepy nowej marki. Ma ona być droższa i przeznaczona zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.

Drugą co do wielkości spółką z tej branży jest CCC. Czołowy producent obuwia i lider sprzedaży, do którego należą między innymi takie marki Boti oraz Lasocki, odnotował ostatnio doskonałe wyniki.

Przychody ze sprzedaży grupy CCC za 2014 rok przekroczyły 2 miliardy złotych. Przełożyło się to na 422 miliony złotych zysku netto. To oznacza, że spółka na czysto zarobiła 3-krotnie więcej niż w 2013 roku! Świetne wyniki rozpalają wyobraźnię inwestorów. Cena jednej akcji CCC na początku marca sięgnęła 192 złotych. Cała firma jest więc warta już dużo ponad 7 miliardów złotych. To najwyższy poziom od momentu debiutu spółki na warszawskiej giełdzie w 2004 roku. Każdy kto kupiłby wtedy akcje za 10 tysięcy złotych, teraz miałby ponad 200 tysięcy.

[wykres notowań akcji CCC]

Trzecim liczącym się giełdowym graczem na rynku odzieżowym jest Vistula. W skład grupy wchodzi też Wólczanka, salony z biżuterią W. Kruk oraz odzieżą Deni Cler. W ostatnim roku akcje Vistuli zyskały ponad 20 procent. Wartość rynkowa grupy przekroczyła 380 mln złotych. To najlepszy wynik od listopada 2013 roku.

Czytaj także
Polecane galerie