Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Ani łupki, ani atom. Skąd Polska weźmie energię elektryczną?

Ani łupki, ani atom. Skąd Polska weźmie energię elektryczną?

"Polski nie stać na elektrownią atomową, a nadzieje na gaz łupkowy są przesadzone" – twierdzi w rozmowie z Biztok.pl prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej.

Ekspert nie ma również złudzeń co do źródeł odnawialnych.  Nasuwa się zatem pytanie: z czego będziemy produkować energię w przyszłości?

70 proc. polskich elektrowni ma ponad 30 lat. One podziałają jeszcze dziesięć, piętnaście lat – ocenia prof. Władysław Mielczarski. Wraz ze starzeniem jednostek trzeba będzie budować nowe bloki energetyczne - dodaje.

Ekspert mówi wprost: podstawowe źródła pozyskiwania energii zbytnio się nie zmienią.

Biorąc pod uwagę analizę techniczną, nie ekonomiczną, wychodzi na to, że będą to węgiel brunatny, węgiel kamienny i gaz. Z tych źródeł wyprodukujemy ok. 80 proc. energii, za 20 proc. będą odpowiadać źródła odnawialne – mówi prof. Mielczarski.

W opinii eksperta na elektrownię atomową nie ma miejsca w polskim systemie energetycznym.

Żeby zbudować energię atomową, potrzebowalibyśmy nieprawdopodobnych środków. To jest według naszych obliczeń dopłata rzędu 10-12 mld rocznie przez 35 lat. Nie stać na to żadnego państwa, tym bardziej nas – twierdzi ekspert.

Podkreślił też, że Polska i Europa przez najbliższe co najmniej 10 lat nie są w stanie zbilansować energetyki bez dostaw gazu rosyjskiego. Jego zdaniem nadzieje dotyczące gazu łupkowego są w naszym kraju przesadzone, bowiem zasoby tego surowca wciąż nie są potwierdzone. Gdyby jednak wydobycie doszło do skutku, to gaz łupkowy może stać się komponentem polskiego miksu energetycznego. 

Czytaj także
Polecane galerie