Płacę podatki w Polsce. I nie ma to nic wspólnego z patriotyzmem

Płacę podatki w Polsce. I nie ma to nic wspólnego z patriotyzmem

Fot. CD Projekt Red

O płaceniu podatków w Polsce, przenoszeniu marek na Cypr, trudnym procesie godzenia interesów graczy i akcjonariuszy, a także o sposobach na osiągnięcie sukcesu w biznesie z Adamem Kicińskim, prezesem CD Projekt rozmawia Szymon Ostrowski.

Płaci pan podatki w Polsce?

Tak. Swoją drogą im jestem starszy tym częściej myślę o tym, jak ten kraj będzie wyglądał za kilka lat. Przecież żyję w Polsce i nawet jeśli zapłacę trochę więcej podatku tutaj, to mam nadzieję będą z tego jakieś profity w przyszłości. Jeśli nie dla mnie bezpośrednio, to może dla moich dzieci. Być może kraj się przez to trochę bardziej rozwinie.

Jest pan podatkowym patriotą?

Tak bym siebie nie nazwał. Ważne jest dla mnie trzymanie w ryzach kosztów, ale jeśli firmę mam w Polsce, to jasne jest, że tu płacę podatki. I nie ma to nic wspólnego z patriotyzmem.

Czyli szefowie LPP nie są lokalnymi patriotami? Potrzebne im było to przenoszenie marek na Cypr?

Niestety, na ten temat nie mam wyrobionego jednoznacznego zdania. Z jednej strony rozumiem, że firmy chcą ograniczać koszty. Jeżeli robią to zgodnie z prawem, powinniśmy tylko przyklasnąć. Bo przecież daje to większy potencjał do obniżania ceny produktów dla klienta detalicznego. Gdybym sam miał jednak taką decyzję podjąć, to bym się zawahał.

A Gog.com? Przecież wasza spółka jest zarejestrowana na Cyprze?

Gog.com jest spółką o zasięgu globalnym realizującą w Polsce około jednego procentu sprzedaży. Od początku działa na Cyprze, a nie był tam przenoszony. Szukaliśmy miejsca korzystnego ze względów formalnych. Ale nie chodziło o niższy podatek dochodowy.

Chodziło o coś innego niż niższy CIT?

Duża część biznesu Gog.com związana jest z zakupem licencji do gier, które spółka dystrybuuje na całym świecie. Przy transferze licencji czy praw pojawia się coś takiego jak podatek u źródła. To taki specyficzny sposób pobierania podatku: my jako kupujący licencje musimy rozliczyć podatek w imieniu sprzedającego mającego siedzibę w innym państwie. Cypr posiada zarówno przyjazne prawodawstwo, uproszczone procedury formalne, jak i szeroką sieć międzynarodowych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Mogę zaryzykować twierdzenie, że przy biurokracji wymaganej przez polskie przepisy część dostawców mogła by nie chcieć z nami współpracować.

Decyzje urzędników są nieprzewidywalne?

W niektórych krajach w których funkcjonują dostawcy GOG.com przepisy są na tyle nieprecyzyjne lub restrykcyjne, że czasem podatku pobranego w innym kraju nie udaje się odzyskać. A przez to do VAT i CIT dochodzi nam kolejny podatek. A to przecież koszty. Spółka cypryjska ma w tej kwestii znacznie łatwiej. I to był główny powód, dla którego zdecydowaliśmy się na taki krok. Żadnych marek nigdy nie transferowaliśmy za granicę.

Oglądał Pan film „Układ Zamknięty”?

Nie oglądałem, ale fabuła jest mi znana.

I co pan o tym sądzi? Nie boi się pan analogicznej sytuacji?

Nie boję się, bo o tym nie myślę. Bałem się 20, 15 lat temu ale nie jako szef firmy, a jako zwykły obywatel. Przestępczość była duża, bywało niebezpiecznie. Teraz moim zdaniem bardziej się ucywilizowaliśmy.

A biznesowo?

Też nie, nigdy żaden urzędnik nam nie zaszkodził. Powiem więcej, mamy bardzo poprawne stosunki z urzędami. Zdarzają się drobne nieporozumienia ale nigdy nie miałem wrażenia, że ktoś próbuje nas świadomie „zgnoić”.

Ale cały czas macie kilka spraw w sądzie

Cały czas sądzimy się ze Skarbem Państwa o odszkodowanie, ale o zaszłości z Optimusa, z którym się połączyliśmy w ramach transakcji giełdowej. Sprawa Optimusa jest publicznie znana i uważamy, że racja jest po naszej stronie. Państwo, a konkretnie organy skarbowe oraz organy ścigania zadziałały na szkodę Optimusa. Nie mi oceniać czy była to akcja wymierzona w firmę, czy błąd ludzki urzędnika.

Poprzednia strona
Czytaj także
Polecane galerie