Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Ryszard Petru: Nie jest łatwo walczyć z systemem

Ryszard Petru: Nie jest łatwo walczyć z systemem

Fot. materiały prasowe NowoczesnaPL

Nie będę drugim Mateuszem Szczurkiem - zadeklarował Ryszard Petru w rozmowie z Biztok.pl. Założyciel stowarzyszenia NowoczesnaPL, który ruszył w Polskę z programem konsultacji społecznych, deklaruje, że nie ma zamiaru wprowadzać rewolucji, ale opowiada się za likwidacją wszelkich przywilejów.

Jacek Bereźnicki, Biztok.pl: Jeszcze w kwietniu mówił pan "prezydenturę Bronisława Komorowskiego oceniam bardzo pozytywnie”, ale tuż po wyborach stanął pan na czele ruchu głoszącego hasła gruntownej odnowy kraju i przywrócenia wolności gospodarczej. Czy nie ma tu żadnego dysonansu? Przecież przez ostatnie 5 lat obóz rządowy przy tak przychylnym prezydencie mógłby przeforsować niemal wszystko.

Ryszard Petru: Ja chcę od prezydenta, żeby nie miał ADHD, ale żeby stabilizował sytuację w kraju. Mam świadomość, że nie był to prezydent dynamiczny, ale ja oczekuję przede wszystkim stabilizacji, chodzi o politykę zagraniczną. W wywiadzie, który pan wspomina [dla "Rzeczpospolitej” - przyp. Biztok.pl] miałem pretensję do prezydenta Komorowskiego, że nie zawetował sprawy OFE. Co do zasady, to jednak rząd proponuje zmiany.

Ale przecież prezydent ma inicjatywę ustawodawczą, a z tym było bardzo krucho.

Myślę, że to wynikało z jego koncyliacyjnego stylu: "po co mam zgłaszać inicjatywę, której Platforma mi nie przyjmie”. Dzisiaj widać, że był to błąd polityczny, bo odcięcie się od PO dałoby mu wygraną. Z drugiej strony, jak porównuję Komorowskiego do innych prezydentów, to oni byli zbyt polityczni, np. Kwaśniewski był bardzo polityczny.

To, co teraz mówię, to nie jest nic nowego, nawet mam pewną pretensję do mediów, że pytają mnie o rzeczy, które tysiąc razy napisałem: w książce i w różnych raportach. Ja teraz mówię to, co zawsze, tylko włożyłem inny kapelusz. Prawda?

Jak pan odniesie się do obaw, że może pan podzielić los Mateusza Szczurka, który jeszcze jako komentator mówił o wolnym rynku, a jako minister finansów wydał zarządzenie, by urzędy skarbowe prowadziły kontrole w firmach tak, żeby jak najczęściej kończyły się karami.

Nie jestem Mateuszem Szczurkiem, on nigdy nie był wolnorynkowcem, lecz interwencjonistą. A wie pan, kto tę notatkę opublikował na Twitterze jako pierwszy? Ja. To ja rozpocząłem batalię o to, żeby tego typu myślenie powstrzymać. A nie jest łatwo stawać przeciw systemowi. Nie pójdę na kompromisy, jeśli miałoby tak się stać, wolę się wycofać.

Weźmy bardzo konkretną sprawę. Na początku maja, tuż przed I turą wyborów prezydent podpisał ustawę o sprzedaży bezpośredniej, która pozwalać rolnikom na swobodną sprzedaż ich własnych przetworów z 2-procentowym podatkiem. W projekcie początkowo była kwota 7 tys. zł obrotu z tego tytułu rocznie, ale po poprawce jednego z posłów PO stanęło na kwocie 150 tys. euro. Jak twierdzi europoseł PiS Janusz Wojciechowski, to furtka dla przestępców, którzy mogą łatwo prać brudne pieniądze. Jak pan to skomentuje?

Rolnictwo może być ważnym elementem polskiej gospodarki pod warunkiem, że będzie tworzyło wyroby wysoko przetworzone. Jeśli będziemy umacniać obecny system rolniczy, będzie skansen i bieda, a rolnicy będą emigrować. Proponowałem likwidację przywilejów rolniczych dla nowowchodzących, oczywiście jestem skłonny - jeśli to będzie możliwe konstytucyjnie - zlikwidować przywileje najbogatszych rolników. Nie chcę rozpoczynać ani wojny religijnej, ani z rolnictwem.

Ale co pan zrobi z tą ustawą, o której wspomniałem?

Boję się wypowiadać na temat ustawy, której nie znam, ale intuicyjnie czuję, że pan ma rację. W przeciwieństwie do mainstreamu politycznego, gdy nie mam dużej wiedzy na temat jakiejś ustawy, nie wypowiadam się na jej temat.

Jak pan ocenia takie inicjatywy w kontekście deklaracji o ułatwieniu życia przedsiębiorcom?

Ja jestem przeciwko przywilejom, w ogóle. Nie wszystkie mogę jednak zlikwidować od razu. Jestem za tym, żeby były równe reguły gry.

To jednak dość jaskrawy przykład przywileju - zwykli przedsiębiorcy mogliby pomarzyć o możliwości prowadzenia nieewidencjonowanego handlu do 600 tys. zł rocznie, bez VAT-u i przy 2-procentowym podatku dochodowym.

Trzeba z przywilejami walczyć, ale nie możemy tego wszystkiego zlikwidować od razu. Ja nie chcę robić rewolucji, wszystkiego podpalać, jak niektórzy. Trzeba zacząć od KRUS, proszę mi wierzyć, to jest fundament. Trzeba mieć też świadomość dużej biedy w rolnictwie. Edukacja na wsi jest problemem, a bez niej trudno o znalezienie dobrej pracy. Nie robimy rewolucji. Jedyna rewolucja, jaką chcemy przeprowadzić, to rewolucja pokoleniowa.

Czytaj także
Polecane galerie